Dureń kwadratowy czy nieuk prokuratorem PDF Drukuj Email
Redaktor: Administrator   
15.01.2009.

Uważam za durnia warszawskiego prokuratora, który umorzył sprawę Palikota  - stwierdza Janusz Wojciechowski



     Palikot uważa prezydenta za chama.
    Prokurator uważa Palikota za niewiniątko.
    Ja uważam prokuratora za durnia

W carskiej Rosji, pewien ziemianin, wypiwszy, powiedział, że ma cara w dupie - no i się zrobił problem. Za obrazę majestatu groziło co najmniej 5 lat – co tam lat, zim głównie! - spędzonych w towarzystwie białych niedźwiedzi.
Zebrał się sąd ziemski, mający w składzie kolegów i sąsiadów winowajcy, z bliskiej na czterysta wiorst okolicy. Jak tu ukarać, a zanadto nie pokrzywdzić... Dumali, dumali, aż wydumali wyrok:
Sto rubli kary za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości o miejscu pobyt Jego Cesarskiej Wysokości!

Prokurator dumał, dumał i wydumał umorzenie sprawy Palikota. Nie ma przestępstwa w tym, że nazwał prezydenta chamem. Ot, taka sobie opinia, wypowiedziana w ramach wolności słowa. Nic się nie stało.  

W dniu, w którym prokuratura umarzała sprawę Palikota, inny poseł, Witold Tomczak, stawał przed sądem w Ostrowie Wielkopolskim, oskarżony o to, że dziesięć lat temu znieważył policjanta. Prokuratura twierdzi, że Tomczak powiedział na policjanta „palant”.
Palikot obraził prezydenta na oczach i uszach dziesiątków milionów Polaków.
Tomczak, według wydumanych oskarżeń prokuratury, obraził jednego policjanta w obecności drugiego policjanta.  
Palikot obraził najwyższego funkcjonariusza państwowego, uosabiającego Majestat Rzeczypospolitej.
Tomczak rzekomo obraził (zdaniem prokuratury) majestat posterunkowego. Oczywiście też godny szacunku.
Palikot swoich słów się nie wypiera, wręcz przeciwnie, chełpi się nimi.
Tomczak przysięga, że żadnych policjantów nie obraził i tabun świadków stawia, że wręcz przeciwnie, to policjanci jego sponiewierali.
Prokurator wierzy Palikotowi, że nie miał intencji obrazić prezydenta.
Prokurator nie wierzy Tomczakowi i świadkom, a za krynicę prawdy uznaje sprzeczne i niekonsekwentne zeznania policjantów.  
Palikotowi włos z głowy nie spadnie
Tomczak już dziesiąty rok wleczony jest po prokuraturach i sądach, w procesie urągającym podstawowym zasadom sprawiedliwości.

Palikot się śmieje, a Tomczakowi bez żadnych podstaw zaaresztowano wczoraj dwóch synów, studentów. Co zrobili? Nic! Jako świadkowie, nie mając doręczonego wezwania, nie stawili się w sądzie na rozprawie przeciw ich ojcu. Pierwszy raz w mojej prawniczej karierze spotkałem tak drastycznie represje wobec ludzi, którzy nikomu nie uczynili nic złego.  

Żeby wybielić Palikota, prokuratura wezwała profesora Bralczyka  by jako językoznawca stwierdził, że cham to nic obraźliwego, a chwilami nawet brzmi dumnie.
Będę żądał, żeby prokuratura wezwała profesora Bralczyka również do Tomczaka, by ten wybitny językoznawca ocenił, czy „palant” to rzeczywiście obraza, czy może - jak „cham” - taka sobie opinia. I wiem, że prokuratura ani sąd wniosku tego nie uwzględni, bo Tomczak to nie Palikot i jest sądzony na innych prawach.

Palikot jest posłem Platformy Obywatelskiej, tej, która w Polsce rządzi i dzieli.
Tomczak jest posłem „radiomaryjnym”.
Palikota trzeba bronić jak niepodległości.
Tomczaka trzeba zniszczyć, najlepiej razem z rodziną.

Ja nie jestem z Platformy, wręcz przeciwnie, ale zaryzykuję i skorzystam z tego obszaru wolności, który prokuratura przyznała dla posła Palikota i wypowiem się w usankcjonowanej konwencji:
Prokuratora, który umorzył sprawę Palilkota, uważam za durnia!
Prokuratora, który oskarżył posła Tomczaka, uważam za durnia kwadratowego!

To tylko taki mój pogląd. Zresztą, czy „dureń” brzmi obraźliwie? 
Może zapytamy profesora Bralczyka?

przeczytane w www.aferyprawa.com

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Atrakcyjny Kazimierz z Sosnowca

<
czerwony_kapturek
       
    Ranking popularności:
Kazimierz Marcinpolski
w 2007  kandydat nr 1   na Premiera RP
w 2008 kandydat nr 1 na Prezydenta RP
w 2009  kandydat do Tronu Brytyjskiego