Awers i rewers czyli Michnik o Wałęsie PDF Drukuj Email
Redaktor: Administrator   
03.04.2008.
Awers i rewers czyli Adam Michnik o Lechu Wałęsie.....  ........

Awers

  Wałęsa wykazał wielki talent w zacieraniu śladów i wywoływaniu napięć międzyludzkich (...)

[Jest] nieobliczalny, nieodpowiedzialny, niepoprawny, a przede wszystkim nieudolny (...) Nie jest w stanie uczyć się na własnych błędach, gdyż jest przekonany, że ich nigdy nie popełnił (...) Ideałem Wałęsy jest przejęcie pełnej władzy bez odpowiedzialności (...) Jego polityczne ambicje mogą doprowadzić Polskę do katastrofy (...) Z symbolu polskiej demokracji stał się jej groteskową karykaturą (...) "Solidarność" służy mu jedynie jako środek do realizacji własnych ambicji (...) Jego niewiedza w sprawach gospodarki i międzynarodowych straszy i paraliżuje Polaków i zagranicznych partnerów (...) [Gdyby wygrał wybory byłby] czynnikiem destabilizacji i nieładu, izolującym Polskę od reszty świata"

             Autor: Adam Michnik: esej opublikowany w listopadzie 1990 w "Die Tageszeitung" i  "La Libération" przed wyborami prezydenckimi, w których brał udział Wałęsa.  

  Rewers

                   [Lech Wałęsa] Składał się z paradoksów. Był zarazem zwyczajny i niezwykły. Bywał odważnym ryzykantem i miałkim koniunkturalistą. Był w nim plebejski egoizm i chłopski spryt, ale też intuicja i charyzma wielkiego, ludowego przywódcy. Potrafił po mistrzowsku uwodzić masy i nieuczciwie manipulować ludźmi. Miał zręczność intryganta i horyzont wybitnego wodza bezkrwawej rewolucji. Cechował go brak kultury i wiedzy, ale umiał korzystać z rad ludzi mądrych. Wykazywał często niespotykany zmysł odpowiedzialności za naród i państwo, a innym razem sięgał po chwyty niegodziwe i płaską populistyczną demagogię. Znajdował doradców spośród umysłów najwybitniejszych, ale odczuwał wobec nich nieufność plebejusza i rodzaj kompleksu niższości, który równoważył przekonaniem - uzasadnionym! - że tylko on potrafi rozmawiać z tłumami robotniczymi i nimi sterować. Kochał pochlebstwa, ale potrafił też wysłuchiwać ocen krytycznych, prawd gorzkich i wyciągać z nich wnioski rozumne. Jego emocje były prymitywne, ale jego sprawność umysłu, zręczność taktyczna i zmysł polityczny bywały genialne. [...] Lech wierzył, że wszystkich potrafi wykiwać, także oficerów SB, którym coś tam podpisał. I nie mylił się. Potem wykiwał rządzących komunistów. Potem kolejnych przyjaciół politycznych. A na koniec wykiwał sam siebie. Jednak Lech Wałęsa, przywódca "Solidarności" i prezydent RP, nie był agentem SB.

            Autor:  Adam Michnik: tekst opublikowany 5 lipca 2008 roku w "gazeta.pl" uprzedzający książkę wydaną przez IPN „Wałęsa a SB” S.Cenckiewicza i P.Gontarczyka.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Atrakcyjny Kazimierz z Sosnowca

<
czerwony_kapturek
       
    Ranking popularności:
Kazimierz Marcinpolski
w 2007  kandydat nr 1   na Premiera RP
w 2008 kandydat nr 1 na Prezydenta RP
w 2009  kandydat do Tronu Brytyjskiego